
W wielu miejscach Polski z roku na rok przybywa coraz to nowych torów wyścigowych. Oprócz tych starych obiektów, jak np. tor wyścigowy Bednary: https://go-racing.pl/136-tor-bednary, pojawiają się wciąż nowe. Czy faktycznie są to miejsca potrzebne? A może są zupełnie zbędnymi, generującymi hałas i zanieczyszczenie fanaberiami?
Jazda po torze wyścigowym
Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, należy najpierw zdać sobie sprawę z tego, czym różni się jazda po torze wyścigowym od poruszania się po drodze publicznej. Przede wszystkim na torze nie obowiązują przepisy ruchu drogowego, co powoduje, że nie znajdziemy na nim żadnych ograniczeń prędkości. Po drugie, tor wyścigowy to nie miejsce dla pieszych, czy też rowerzystów. To w pełni zamknięta i odseparowana od zwykłego ruchu przestrzeń.
Co to daje?
Powoduje to, że jeżdżąc autem po torze wyścigowym, uzyskuje się w pełni bezpieczne warunki do tego, aby móc skutecznie trenować i podnosić swoje umiejętności prowadzenia samochodu. Można nie tylko sprawdzić to, jak auto zachowuje się w szybszych partiach toru, lecz również poćwiczyć kontrolowane poślizgi na fragmencie, który dzięki zraszaniu go wodą przystosowany jest do wywoływania poślizgów przy niewielkich prędkościach. Dzięki temu kształtują się mimowolne odruchy, które później zostaną wykorzystane w przypadku realnego zagrożenia na drodze publicznej.
Czy tory są potrzebne?
Jak zatem widać, tory wyścigowe mają niezwykle duży aspekt edukacyjny, bezpośrednio wpływający na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Innymi słowy, im będzie ich więcej, tym dla wszystkich z nas lepiej.